Tl;DR
- Monad zaoferował do 60 mln dolarów.
- Tylko zablokowane MON inwestorów były kwalifikowalne.
- Prawie wszyscy zapytani posiadacze odmówili.
- Zakupione MON zachowują blokadę.
- Odblokowania inwestorów nadal przebiegają zgodnie z harmonogramem.
Monad postawił na stole wcześniejsze wyjście
Fundacja Monad zakończyła limitowany program płynnościowy dla niektórych wczesnych inwestorów posiadających zablokowane MON. Oferta pozwalała kwalifikującym się posiadaczom sprzedać swoje tokeny Fundacji zanim staną się one transferowalne, z łącznym limitem zakupów wynoszącym 60 milionów dolarów.
Cena odzwierciedlała dyskonto za pozostały czas trwania czteroletniej blokady każdego posiadacza. W praktyce inwestor mógł wybrać między otrzymaniem gotówki teraz po obniżonej cenie a dalszym trzymaniem MON do momentu, gdy pierwotne ograniczenia zaczną wygasać.
To może mieć znaczenie dla wczesnych inwestorów nawet wtedy, gdy pozostają pozytywnie nastawieni do projektu. Zablokowana pozycja tokenowa nie może być po prostu sprzedana, gdy inwestor chce zrebalansować portfel, zwrócić kapitał komandytariuszom lub spełnić inne zobowiązanie finansowe. Oferta Monad stworzyła prywatną ścieżkę wyjścia dla inwestorów potrzebujących płynności przed końcem blokady.
Wynik sugeruje ograniczony popyt na tę ścieżkę. W swoim oficjalnym ogłoszeniu Fundacja stwierdziła: „Prawie wszyscy zapytani posiadacze odmówili udziału.”
Monad nie zidentyfikował zaangażowanych inwestorów, nie ujawnił, ilu zostało skontaktowanych, ani nie opublikował ostatecznej kwoty zakupionych MON. Powiedział również, że nie sprzedał, nie oferował sprzedaży ani nie dążył do sprzedaży MON w procesie pozagiełdowym.
Zablokowane MON pozostają zablokowane po zakupie
Najważniejszy szczegół łatwo przeoczyć: MON nabyte w ramach programu nie wchodzą do obiegu. Zakupione tokeny zachowują tę samą blokadę, która obowiązywała, gdy były w posiadaniu pierwotnego inwestora.
Nie ogłoszono spalenia tokenów. Podaż nie zmniejsza się z powodu tego programu, a ograniczenia dotyczące nabytych MON nie znikają, ponieważ zmienia się właściciel. Fundacja staje się posiadaczem, podczas gdy pierwotne zasady czasowe pozostają w mocy.
To czyni to bardzo różnym od zakupu rynkowego swobodnie zbywalnych tokenów. Kupno odblokowanych MON z giełdy może zmniejszyć liczbę tokenów natychmiast dostępnych do sprzedaży. Program Monad dotyczył tokenów, które już były niedostępne do publicznego obrotu.
Natychmiastowy wpływ na podaż w obiegu jest zatem ograniczony. Bardziej istotne pytanie dotyczy przyszłej podaży: czy Fundacja kupiła wystarczająco dużo zablokowanych MON, aby zmniejszyć liczbę wczesnych inwestorów, którzy prawdopodobnie sprzedadzą, gdy ich alokacje w końcu zostaną odblokowane.
Na razie nie ma sposobu, aby na to odpowiedzieć. Monad nie ujawnił liczby zakupionych tokenów ani ostatecznej kwoty wykorzystanej gotówki. Niewielki zakup miałby niewielkie znaczenie dla przyszłej podaży rynkowej; większy mógłby przesunąć więcej zablokowanych tokenów do portfeli należących do Fundacji. Ogłoszenie nie dostarcza wystarczających danych, aby zmierzyć którykolwiek z tych wyników.
Dlaczego „prawie nikt nie sprzedał” wymaga kontekstu
Niski wskaźnik uczestnictwa będzie nieuchronnie odczytany jako oznaka zaufania. Taki wniosek jest możliwy, ale nie jest udowodniony samym ogłoszeniem.
Inwestorzy mogli uznać, że dyskonto było zbyt duże. Mogli woleć zachować długoterminową ekspozycję na Monad. Niektórzy mogli nie potrzebować gotówki na tym etapie. Różni inwestorzy mogą podjąć tę samą decyzję z zupełnie różnych powodów, zwłaszcza gdy oferta dotyczy aktywów, których nie można swobodnie sprzedać przez lata.
Warunki nie zostały opublikowane w wystarczającym stopniu, aby określić, co zaoferowano każdemu posiadaczowi. Fundacja stwierdziła, że dyskonto odzwierciedlało obowiązującą blokadę, ale nie ujawniła jednolitej stopy dyskontowej, indywidualnych cen transakcyjnych ani ostatecznej kwoty zakupu.
Z tego powodu ogłoszenie ustala jeden jasny fakt: większość kwalifikujących się posiadaczy, którzy zostali zapytani, zdecydowała się nie przyjąć oferty Monad. Nie ustala, dlaczego dokonali takiego wyboru, ani nie pokazuje, ile potencjalnej przyszłej presji sprzedażowej zostało usunięte z rąk wczesnych inwestorów.
Pierwotny harmonogram odblokowań inwestorów nadal ma znaczenie
Opublikowana tokenomika Monad umieszcza alokację inwestorów na około 19,7 miliarda MON, czyli 19,7% początkowej podaży. To znacząca część przyszłej podaży tokenów sieci i pozostaje kluczowa dla każdej dyskusji o przyszłym rozwodnieniu i dostępnej płynności.
Zgodnie z przeglądem tokenomiki Monad, tokeny inwestorów podlegają czteroletniej blokadzie rozpoczynającej się od publicznego uruchomienia mainnetu. Harmonogram obejmuje jednoroczny okres klifu, po którym następują równe miesięczne odblokowania jednej czterdziestej ósmej alokacji.
Program płynnościowy pozostawia te ramy w mocy. Inwestorzy, którzy zachowali swoje tokeny, pozostają na pierwotnym harmonogramie. Tokeny nabyte przez Fundację również zachowują swoje pierwotne ograniczenia. Nie ma przyspieszonego uwolnienia, zmienionego klifu ani nowego harmonogramu odblokowań związanego z programem.
Oznacza to, że ostateczne odblokowania inwestorów nadal będą głównym wydarzeniem podażowym, na które należy zwracać uwagę. Pierwsze odblokowanie klifowe i następujące po nim miesięczne emisje określą, kiedy duża część alokacji inwestorów będzie mogła zacząć swobodnie się przemieszczać.
Na co powinni zwrócić uwagę posiadacze MON
Fundacja mogłaby zapewnić większą jasność, ujawniając, ile MON nabyła i jaka część limitu 60 milionów dolarów została wykorzystana. Te liczby pokazałyby, czy program był w dużej mierze symboliczny, czy też przesunął znaczną ilość zablokowanej podaży z dala od prywatnych inwestorów.
Do tego czasu rynek ma ograniczone informacje. Oferta dała wybranym wczesnym inwestorom sposób na uzyskanie zdyskontowanej płynności przed transferowalnością ich tokenów. Większość odmówiła. Rzeczywisty rozmiar transakcji i ich ewentualny wpływ na dostępną podaż pozostają nieznane.
