
Wielu demokratycznych kandydatów w tegorocznych wyborach po prostu "nie rozumie" — wyborcy są wściekli, a kandydaci lepiej nauczą się spotykać tych wyborców tam, gdzie są — albo stracą okazję raz na pokolenie.
Według wszelkich miar, powinny to być wybory z historyczną niebieską falą (odłóżmy na chwilę obawy o odwołanie wyborów, o prowadzenie ich przez wojsko — wszystkie uzasadnione obawy, ale nieistotne dla tej dyskusji). Po pierwsze, partia prezydenta prawie zawsze traci mandaty w wyborach śródokresowych, a Republikanie nie mają mandatów do stracenia w Izbie. Rzekomo bezpieczne mandaty w Senacie z dnia na dzień wydają się mniej bezpieczne. Po drugie, prezydent Donald Trump ma poparcie na poziomie blisko 36%, a ta liczba może być bardzo miękka. Wielu MAGA wstydzi się przyznać, że nie popiera Trumpa. Wewnętrznie się łamią.
I to zrozumiałe, biorąc pod uwagę, że sam naród również się łamie, łamie pod ciężarem inflacji, niepełnego zatrudnienia, przeciążonych usług socjalnych, wojen, AI i wielu innych. A wszystko to dzieje się pod pełną kontrolą Partii Republikańskiej. Warunki są gotowe na kontynentalne tektoniczne "poślizgnięcie", uwalniające niebieską wodę pędzącą w dół w kierunku czerwonego rządu na wzgórzu, które nie będzie wystarczająco wysokie.
Odzyskanie Izby — zakładając, że mamy choćby w miarę normalne wybory — jest prawie przesądzone. Ale teraz nawet Senat nagle jest w zasięgu ręki. Stany takie jak Teksas, Ohio, Karolina Południowa, Kansas i inne obserwują, jak ich czerwona polityczna krew zmienia kolor na fioletowy z braku tlenu, rodzaju wytwarzanego tylko przez nadzieję. Demokraci dają więc nadzieję, tlen, by znów oddychać, i to dobrze.
Ale ten kraj nie potrzebuje dobra. Niestety, minęliśmy tę zjazd dawno temu. Potrzebuje co najmniej "wielkości" — ponieważ nawet dobry rząd nie może odwrócić tak złego. Nigdy w historii żadna administracja ani Kongres nie zrobiły więcej, aby umocnić swoją kontrolę i wyeliminować odpowiedzialność, od bunkrów i wojsk w Waszyngtonie, po zmienione okręgi wyborcze na Południu, które praktycznie pozbawiają praw wyborczych czarnoskórych Amerykanów, oraz zbliżające się zagrożenie ze strony rządu federalnego gotowego manipulować samymi wyborami – "SFAŁSZOWANE" stosowane do każdego zwycięstwa Demokratów.
Dobro nie wystarczy, tylko wielkość.
Ale wielkość wymaga ryzyka. Tradycyjnie konsultanci z Waszyngtonu grają bezpiecznie, zadowoleni z przesunięcia kilku liczb w górę w porównaniu z poprzednimi wyborami jako oczywistego dowodu swojej wartości, wzmacniając swoją reputację, pobierając wyższe opłaty w następnym cyklu, jednocześnie obwiniając kandydata za faktyczną porażkę. Kraj nie może sobie teraz pozwolić na tak konserwatywne i egoistyczne rady, nawet w obszarach, gdzie mogłyby przynieść nawet małe zwycięstwo z bezpiecznym kandydatem. Nie mamy tyle czasu. To czas na bohaterów, tych, którzy robią hałas, nawet jeśli ten hałas zawęża ich zwycięstwo.
Może pokolenie temu ktoś mógłby kandydować z hasłem: "Mniej polityki, więcej rozwiązywania problemów" i może nawet takie "konsultantowe brednie" mogłyby być pomocne, a przynajmniej nie szkodliwe. To nie jest jeden z tych czasów. To naprawdę nie jest jeden z tych czasów.
Jasne. Zrób ankietę, zrób ją dzisiaj. Otrzymasz bardzo wysoką liczbę osób, które mówią, że chcą "mniej polityki" i więcej współpracy. W końcu to dorosła odpowiedź i jest to właściwa odpowiedź we właściwym kraju. Po prostu nie mieszkamy teraz w tym kraju. Ponieważ wyborcy powiedzą takie rzeczy w ankiecie, a potem zagłosują odwrotnie. Wyborcy chcą więcej polityki. Albo, mówiąc dokładniej, chcą więcej walki, chcą bohatera, a to nigdy, przenigdy nie było tak blisko prawdy jak w tej kadencji.
Ostatnim tematem tej kolumny było porzucenie etykiety "socjaldemokrata" lub "demokratyczny socjalista" u ostatnich młodych zwycięzców, a zamiast tego, bez zmiany niczego w ich przekonaniach, komunikowanie siebie jako "prawdziwych Demokratów" lub "Demokratów FDR." Tematem, tu i teraz w tej kolumnie, jest to, że niezależnie od platformy, czy to "Lewa-Lewa," "Miękka-Lewa Jeffriesa", czy nawet "Niezależna," same przekonania mają znacznie mniejsze znaczenie niż kandydowanie jako ktoś wściekły na to, gdzie stoi ten naród. Ktoś zły. Osoba gotowa pojechać do Waszyngtonu i być bohaterem, tworząc całkowicie nowe przesłanie, odrzucające cały status quo. Zmiana dla samej zmiany, wszystko.
Mike Johnson uwielbia cytować Jezusa. Wyślij kogoś do Waszyngtonu, kto planuje zachowywać się jak Jezus. Jedyny raz, kiedy Jezus oszalał, był w Świątyni w Jerozolimie — właściwie "na Kapitolu." Przybył w furii, przewrócił stoły wymieniających pieniądze i sprzedawców, krzycząc na bogatych za robienie wszystkiego, co mogli, aby utrzymać swoją władzę nad biednymi.
Wyślij kogoś gotowego stanąć przed mikrofonem i symbolicznie przewrócić kilka stołów, i poproś Mike'a Johnsona, aby wskazał część ruchu MAGA, którą Jezus by poparł. Odbieranie opieki zdrowotnej biednym? Strzelanie do imigrantów?
Wyślij bohatera, odwróć stoły.
Widzimy ten wzór pojawiający się w prawyborach i wyścigach w całym kraju, i nie ogranicza się do Demokratów — nawet Republikanie, którzy obecnie wdzierają się na scenę, walczą z systemem, który oni uważają za zbyt umiarkowany, i wygrywają prawybory. Wygrywają dzięki swojej złości, pomimo przesłania tak szalonego, że nawet Trump powiedziałby: "Whoa, chwila, co?" Chodzi o to, że wygrywają prawybory, ponieważ kraj jest zły.
Wszystko jest po prostu okropne. Jest za gorąco, za drogo, za głupio, za skorumpowane. Bombardujemy dziewczyny w szkole, zamykamy drzwi przed kobietami i osobami kolorowymi w naszym wojsku, strzelamy do ludzi w drodze do pracy, odbieramy opiekę zdrowotną, cofamy się z dnia na dzień, zapraszając choroby z przeszłości do teraźniejszości przez upolitycznianie nauki, badań, nowoczesności, wszystko na rzecz surowego mleka i wolności życia "całkowicie naturalnie", jak ludzie 125 lat temu, kiedy można było dostać infekcję lub urodzić dziecko i umrzeć "całkowicie naturalnie", bez zaangażowania rządu, czyli "pomocy."
Jeśli kandydat nie może się przejąć taką sytuacją i zobowiązać się do bycia bohaterem, który pomoże to naprawić, w porządku — ale ten kandydat ma niewielkie szanse na zmianę czerwonego okręgu na niebieski, albo, co gorsza, ten nieśmiały błękitny Demokrata nie będzie wielką pomocą w odwróceniu tego, zmarnowana okazja w kraju, który nie może sobie pozwolić na marnowanie czegokolwiek, a tym bardziej pozostałego tlenu.
Na szczęście, poza pewną grupą konsultantów, głównie z Waszyngtonu, ludzie poza obwodnicą zaczynają to rozumieć. Mamdani nie wygrał przypadkiem. Tamarico nie wyprzedza Paxtona w sondażach tylko dlatego, że Paxton jest zbyt skorumpowany — to dlatego, że Tamarico jest zbyt oburzony, obrażony kierunkiem kraju, partią Paxtona, i Tamarico jest gotów cytować Jezusa i to naprawić. Nie wiemy, kto ostatecznie zostanie nominowany jako kandydat w Maine, ale wiemy, że nominowanie kolejnego miłego umiarkowanego sprawi, że zostanie przejechany. Mają już swoją Susan Collins. Potrzebują bohatera.
I piękno tego wszystkiego polega na tym, że wyborcy chcą tego bohatera. Typowy Amerykanin może całkowicie nie zgadzać się z kandydatem, który chce powszechnej opieki zdrowotnej, ale i tak na niego zagłosuje, ponieważ "ona jest tak samo zmęczona tymi ludźmi jak ja i zamierza coś zmienić." To jest przesłanie tym razem, w tych wyborach — sprzeciwiaj się Trumpowi i MAGA, jak uważasz, że najlepiej, ale do cholery, miej trochę postawy, nie daj się zastraszyć, znajdź w sobie wewnętrzną AOC, podejmij ryzyko, bądź odważny, zrób trochę Jezusa i obiecaj przewracać stoły. To właśnie wyborcy chcą słyszeć i widzieć.
Do kandydatów: nie próbujcie przekonywać wyborców swoimi wspaniałymi pomysłami. Inspirujcie wyborców, słuchając ich gniewu i pomysłów. Bądźcie bardziej wściekli niż oni, obiecajcie, że sprawicie, że będą dumni, obiecajcie im bohaterski wysiłek, a zwycięstwo, szczególnie tym razem, zadba o siebie.
Jeśli nie jesteście gotowi podjąć tego ryzyka, po prostu zejdźcie z drogi.
Jason Miciak jest felietonistą Rawstory, byłym redaktorem Occupy Democrats, autorem, konsultantem politycznym, prawnikiem i samotnym ojcem córki. Proszę śledzić go na Bluesky lub skontaktować się z nim pod adresem jasonmiciak@gmail.com. Docenia i czyta komentarze.
