
Długoletni strateg republikański Karl Rove wziął na celownik wiceprezydenta JD Vance'a w miażdżącym artykule w Wall Street Journal, rozbijając jego często powtarzaną ideę, że istnieje odrębna klasa "Amerykanów dziedzictwa", którzy są bardziej Amerykanami niż inni Amerykanie.
"Ameryka nie została zbudowana przez bogatych i potężnych, ale w dużej mierze przez odrzuconych, wyrzutków, przegranych i odpadków, którzy przedostali się tutaj," napisał Rove, który alarmował o wiceprezydencie jeszcze zanim objął urząd. Zauważył, że jego norweski ojciec czytał mu Deklarację Niepodległości, a kiedy podróżuje za granicę, ludzie w innych krajach mówią mu, jak bardzo pragną amerykańskiego snu i co dla nich znaczy idea ciężkiej pracy i budowania życia.
"Tworzenie Ameryki nie było łatwe, a wypełnienie naszych dokumentów założycielskich wciąż wiele wymaga. Ale popełniamy poważny błąd, jeśli myślimy, że ten naród jest tylko dla tych, których niektórzy nazywają 'Amerykanami dziedzictwa', których przodkowie — konkretnie protestanci anglosascy i szkocko-irlandzcy — walczyli w rewolucji lub wojnie secesyjnej," napisał Rove. Vance jest jednym z największych zwolenników tego poglądu, zauważył, mówiąc: "Ameryka to nie tylko idea", ale "konkretne miejsce, z konkretnym ludem."
Vance jest szczególnie niemądry, promując te poglądy, powiedział Rove, ponieważ jest konwertytą na katolicyzm i "W przeszłości takie ruchy rutynowo uznawały katolików za nieakceptowalnych członków naszej narodowej rodziny," jak 2,5-milionowe Amerykańskie Stowarzyszenie Ochronne, które nazywało katolicyzm "diabelskim" i "było szczególnie silne w rodzinnym stanie Vance'a, Ohio."
"Narodziny Ameryki nie obejmowały nowej arystokracji opartej na odziedziczonej odwadze," napisał Rove, zauważając, że dyrektorzy generalni technologii, gwiazdy Hollywood i "co najmniej 40 laureatów Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny" urodziło się gdzie indziej, a "Co siódmy mieszkaniec Ameryki jest imigrantem."
Pozostałych sześciu na siedmiu powinno dobrze pamiętać, podsumował, "nie z własnej zasługi urodziliśmy się tutaj, i — obok wszystkich, którzy z trudem przedostali się do Ameryki — cieszymy się błogosławieństwem tego, co wydarzyło się w Filadelfii latem 1776 roku. Wesołego Czwartego Lipca, każdemu Amerykaninowi."
