
Mary Trump ponownie kieruje swój ogień w stronę wujka – tym razem wspierając kampanię do Senatu na Florydzie, stanie, który prezydent Donald Trump nazywa teraz domem.
W e-mailu wysłanym w imieniu kandydata do Senatu Alexa Vindmana, psycholog i otwarta krytyczka Trumpa przedstawiła wyścig jako bezpośredni test pozycji wujka na jego własnym przybranym terytorium.
"Tu Mary Trump" – napisała. "Kontaktuję się, ponieważ amerykańska demokracja i rządy prawa są zagrożone."
Nie złagodziła rodzinnych powiązań – zaczęła od nich. "Mój wujek, Donald Trump, wykorzystuje swoją władzę, by rozpętać terror i zemstę na nas wszystkich" – napisała Mary Trump, oskarżając prezydenta o promowanie teorii spiskowych i grożenie nacjonalizacją wyborów.
Sedno jej apelu opierało się na geografii. Zwycięstwo Demokratów na Florydzie, jak argumentowała, miałoby symboliczną wagę właśnie ze względu na miejsce, w którym by się wydarzyło.
Zwycięstwo Demokratów "tutaj – na podwórku Donalda Trumpa" – napisała – "wysłałoby doniosły sygnał, że Amerykanie są gotowi na zmiany."
To ujęcie – że prezydent może zostać odrzucony na własnym terenie – nadaje apelowi ostrość, a uderza mocniej, gdy pochodzi od członka jego własnej rodziny. Mary Trump od lat pozycjonuje się jako krewna gotowa mówić publicznie to, czego inni w rodzinie nie powiedzą, a jej przywołanie "mojego wujka" zmienia standardowy apel wyborczy w coś bardziej dosadnego: Trump argumentująca, że kraj Trumpa jest gotowy się na niego odwrócić.
Za cel wzięła także senator Florydy Ashley Moody, przedstawiając republikankę jako osobę umożliwiającą realizację agendy prezydenta. Moody, jak oskarżyła, "dolewa oliwy do ognia" i "z dumą przyklepuje agendę mojego wujka", nawet gdy koszty rosną dla rodzin na Florydzie.
Mary Trump wskazała na historię Vindmana w bezpośrednim konfrontowaniu się z prezydentem. Kandydat, emerytowany oficer armii, "stanął już wcześniej naprzeciw mojego wujka i jest gotów zrobić to ponownie w Senacie Stanów Zjednoczonych" – napisała, nawiązując do roli Vindmana jako kluczowej postaci w pierwszym impeachmentu Trumpa.
Zakończyła, przedstawiając rywalizację jako szansę na "pociągnięcie administracji Trumpa do odpowiedzialności" – sformułowanie, które w ustach Trumpa ma wagę, jakiej żaden zwykły zastępca nie mógłby zapewnić.
